Biłgorajskie :: Zobacz temat - Ulubione wiersze.

Forum Biłgorajskie Strona Główna
www.webaukcje.pl
Regulamin i pomoc:  Regulamin  FAQ | Nawigacja:  Użytkownicy  Grupy  Szukaj | Opcje osobiste:  Rejestracja  Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj

 Ulubione wiersze. Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Zobacz posty od ostatniej wizyty
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum Biłgorajskie Strona Główna -> Film, kino, literatura
Autor Wiadomość
Przyjemniaczek
Administrator
Administrator




Wiek: 30
Płeć: Mężczyzna
Dołączył: 27 Lut 2005
Posty: 1117
Skąd: Biłgoraj

PostWysłany: Sob 18:57, 27 Wrz 2008 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

Na koncercie SDM-u jakiś facet recytował wiersz Jana Rybowicza - "Narkotyki, narkomani, narkomanie" nie wiem czy to treść wiersza, czy sposób recytacji tego faceta, ale strasznie mi się spodobał Razz jest dość długi Razz


Jan Rybowicz
Narkotyki, narkomani, narkomanie


Narkotyk głupoty,
najpotworniejszy narkotyk głupoty.
jakże upokarzająca bezsilność wobec głupoty
a z nią – zła.
Narkotyk dewocji,
przesiąknięty kadzidłem
narkotyk fanatyzmu,
te lśniące oczy
rozszerzone przekonaniem
o posiadaniu jedynej prawdy,
wyłączności…
Narkotyk władzy,
narkotyk kultu jednostki
opium tyranii
- okrutni narkomani
odurzeni boskością…
Narkotyki chemii, narkomani destylacji,
alkoholizm, lekomania, uzależnienia,
te skrzywienia, perwersje, warius…
Narkotyk seksu, ta kobieca używka:
Eros, Eros, Eros
i wszystkie jego odbicia
w krzywych zwierciadłach pożądania…
Narkotyk nienawiści.
wrząca plazma nienawiści
niewidzialny laser
spalający wszystko,
wszystkich:
nienawidzącego
i jego ofiarę,
spalający siebie…
Narkomani zła,
chore bestie zła,
nienasycone gnomy
pożerające piękno
jak ciemność pochłania
dopalający się ogień,
ta wieczna fala mroku
goniąca uciekające słońce:
ciemne, zacięte twarze narkomanów zła,
wąskie przymrużone oczy,
zaciśnięte usta,
przewrotne myśli…
Bezsenni narkomani odwetu,
zemsty,
zastawiacze pułapek,
o których nie pamiętają,
ustawiacze setek, tysięcy zapadni,
w które sami wpadają…
Najkrócej działający narkotyk kłamstwa,
najpowszechniejszy,
niedoskonała porteza
najgorszej prawdy,
narkotyk przezroczysty jak tlen,
dostępny jak tlen,
jak tlen niezniszczalny…
Narkotyk chciwości:
więcej, więcej, więcej,
narkomani o wspólnym nazwisku; „Daj!”
uleczani przez śmier…

Lecz także najpiękniejszy narkotyk miłości.
Narkotyk śmierci
- ochładzający gorączkę życia,
chłodny i lśniący jak szron…
I narkotyk druku,
pisania.
Narkotyk ksiąg,
silniejszy od miłości,
najwierniejszy,
dozgonny,
nieszkodliwy narkotyk liter…
Narkotyk rozmów,
gadania,
które zatrzymuje czas,
natchnieni narkomani gadulstwa…
Narkotyk poznania,
niebezpieczny i obosieczny
narkotyk poznania,
nienasyceni narkomani szukania,
roztrząsania
i docierania do sedna.
które rozczarowuje…
Narkotyk pracy,
pozwalający zapomnieć narkotyk pracy,
narkomanie pracy i roboty,
usypiającej monotonii
i zabijającej wrażliwości harówy,
radosny narkotyk tworzenia
i wariacki narkotyk
przemieszczania bez celu materii…

I narkotyk narkotyków – życie,
i narkomani życia – my wszyscy,
i wszystkie narkomanie…
Narkotyk nienazwany
i posiadający wszystkie nazwy,
niewidzialny i będący wszędzie,
obecny i poszukiwany,
za darmo,
kosztujący za dużo,
nie wiadomo, co to,
tu i tam,
obok,
tam gdzie nas nie ma
i gdzie jesteśmy,
i poezja,
i brak poezji,
religia i pogaństwo,
obłęd,
głód i przesyt,
ucieczki,
i powroty,
i znów być tam,
samobójstwa,
walka i pokój,
napięte sytuacje,
bezruch.
po prostu dzień i noc,
tęsknota,
wyłączenie się,
nagle i nieoczekiwane wyłączenie.
radość,
smutek.
pogonie,
perpetuum mobile światła
bez którego wszechświat byłby tylko bagnem
bez początku i końca,
jeden jedyny świetlik tylko przez sekund
w całej wieczności,
ciemności,
czerni,
mroku…
Narkotyk życia,
które łapiemy w garść,
a kiedy rozwieramy palce
nie ma tam nic
jak by było wodą,
którą chcieliśmy zatrzymać i mieć,
tarcie,
łoskot kamiennej lawiny
będący muzyką Boga
i uporządkowany
ludzki hałas muzyki,
geniusz Pendereckiego,
słuch absolutny…
Korodujący narkotyk życia,
rdza pracująca cicho jak światło…
A więc potem śmierć,
narkotyk śmierci
narkotyk śmierci,
o którym nic nie wiem,
narkomani śmierci nic nie mówią,
strzegą zazdrośnie tajemnicy,
więc chyba także jest coś wart…
I wszystkie inne narkotyki
z tego wiersza
i spoza niego – życie!

_________________
"Bo żaden polityk nie sprosta tej regule, że lepiej dać coś z siebie potem zgarnąć całą pulę..."
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij email
Gość










PostWysłany: Pią 22:35, 24 Paź 2008 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

Edward Stachura.

Jestem niczyj.

Miałem ojca, miałem matkę,
Miałem braci, miałem siostrę,
Miałem też,
Miałem też przyjaciół trzech.
Było dobrze, było źle,
Ale zawsze jakoś było.

Potem ona się zjawiła,
Wszystko dla niej porzuciłem
I kochałem ją, kochałem,
Śmierci nic się nie lękałem,
Potem poszła, luty był,
Już nie żyje ten, co żył.

Nie mam ojca, nie mam matki,
Nie mam braci, nie mam siostry,
Nie mam też (szum wietrze, szum),
Nie mam też przyjaciół już.
Chodzę tu, chodzę tam,
W tłumie ludzi zawsze sam.

Nie mam już nic.
Nie mam już nic.
Ale też nikt mnie nie ma.
Nikt mnie nie ma.
Nikt mnie nie ma.
Nie ma mnie nikt.

Jestem niczyj.
Jestem niczyj.
Jestem niczyj.

List do pozostałych - ostatni utwor przed samoboojstwem, pozegnanie ze swiatem.
Umieram
za winy moje i niewinność moją
za brak, który czuję każdą cząstkę ciała i każdą cząstkę duszy,
za brak rozdzierający mnie na strzępy jak gazetę zapisaną
hałaśliwymi nic nie mówiącymi słowami
za możliwość zjednoczenia się z Bezimiennym, z Pozasłownym,
Nieznanym
za nowy dzień
za cudne manowce
za widok nad widoki
za zjawę realną
za kropkę nad ypsylonem
za tajemnicę śmierci
w lęku, w grozie i pocie czoła
za zagubione oczywistości
za zagubione klucze rozumienia
z malutką iskierką ufności, że jeżeli ziarno
obumrze, to wyda owoce
za samotność umierania
bo trupem jest wszelkie ciało
bo ciężkie, straszne i nie do zniesienia
za możliwość przemienienia
za nieszczęście ludzi i moje własne, które dźwigam na sobie
i w sobie
bo to wszystko wygląda, że snem jest tylko, koszmarem
bo to wszystko wygląda, że nieprawdą jest
bo to wszystko wygląda, że absurdem jest
bo wszystko tu niszczeje, gnije i nie masz tu nic trwałego
poza tęsknotą za trwałością
bo już nie jestem z tego świata i może nigdy z niego nie byłem
bo wygląda, że nie ma tu dla mnie żadnego ratunku
bo już nie potrafię kochać ziemską miłością
bo noli me tangere
bo jestem bardzo zmęczony, nieopisanie wycieńczony
bo już wycierpiałem
bo już zostałem, choć to się działo w obłędzie, najdosłowniej
i najcieleśniej ukrzyżowany i jakże bardzo
i realnie mnie to bolało
bo chciałem zbawić od wszelkiego złego ludzi wszystkich
i świat cały i jeżeli się tak nie stało, to winy mojej w tym
nie umiem znaleźć
bo wygląda, że już nic tu po mnie
bo nie czuję się oszukany, co by mi pozwoliło raczej trwać
niż umierać; trwać i szukać winnego, może w sobie;
ale nie czuję się oszukany
bo kto może trwać w tym świecie - niechaj trwa i ja mu życzę
zdrowia, a kiedy przyjdzie mu umierać - niechaj śmierć
ma lekką
bo co do mnie, to idę do ciebie Ojcze pastewny
żeby może wreszcie znaleźć uspokojenie,
zasłużone jak mniemam, zasłużone jak mniemam,
bo nawet obłęd nie został mi zaoszczędzony
bo wszystko mnie boli straszliwie
[...]
bo duszę się w tej klatce
bo samotna jest dusza moja aż do śmierci
bo kończy się w porę ostatni papier i już tylko krok i niech
Żyje Życie
bo stanąłem na początku, bo pociągnął mnie Ojciec i stanę na
końcu i nie skosztuję śmierci.
Gość










PostWysłany: Nie 0:23, 14 Gru 2008 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

baczynski - modlitwa III.

Jeżeli życie tak nas odstało
i nie doleci żadne wołanie,
odbierz nam, Panie, ten proch - nie ciało,
śmierć daj nam, Panie.
Jeżeli skrzydła dzieci maleńkich
poobcinają, zamienią w kamień,
odbierz nam ziemię, spod stóp przeklętych,
w glinę nas zamień.
Jeżeli konać nam tak kazałeś
z twarzą pod butem, z hańbą u czoła,
jeżeli każde kochanie małe,
to nas nie wołaj.
Jeżeli mokre gałęzie oczu,
jeżeli usta z płomieniem wiary
lękiem rozdmuchać i zakryć nocą,
miłość - pożarem,
to nas już nie karm ziemią ni niebem,
odbierz, gdy dałeś, niepokój godzin,
to zabij dzieci kamiennym chlebem
przed dniem narodzin.
wrzesień 1942 r.
SunFireX
Moderator
Moderator




Wiek: 27
Płeć: Mężczyzna
Dołączył: 12 Kwi 2006
Posty: 1733

PostWysłany: Nie 15:58, 14 Gru 2008 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

Richard Jarboe - "Carjack"

I parked my car
Out on the street.
I didn't want to,
But I did...

_________________
Image
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość
Gość










PostWysłany: Nie 23:20, 01 Lut 2009 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

...


Ostatnio zmieniony przez Gość dnia Sro 15:39, 27 Sty 2010, w całości zmieniany 1 raz
SpirosMetaxa
Moderator
Moderator




Wiek: 25
Płeć: Mężczyzna
Dołączył: 04 Mar 2007
Posty: 1704
Skąd: Biłgoraj

PostWysłany: Nie 23:43, 01 Lut 2009 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

Bogurodzica

Bogurodzica dziewica, Bogiem sławiena Maryja,
U twego syna Gospodzina matko zwolena Maryja!
Zyszczy nam, spuści nam!
Kyrieleison!

Twego dziela Krzciciela, bożycze,
Usłysz głosy, napełń myśli człowiecze.
Słysz modlitwę, jąż nosimy,
A dać raczy, jegoż prosimy:
A na świecie zbożny pobyt,
Po żywocie rajski przebyt.
Kyrieleison!

Jakby nie patrzeć nie jest to wiersz, lecz pieśń.
Recytacja w dobrym wykonaniu jest tak samo porywająca jak i śpiew.
Więc pozwoliłem sobie to tutaj wkleić.
Jak czytam/słucham/lub sam recytuje to powraca mi coś z patrioty. Wink

_________________
Image
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość
Gość










PostWysłany: Pon 19:08, 02 Mar 2009 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

edward stachura - zabraknie ci psa.

Ja sobie pójdę precz,
Pójdę precz daleko,
Do Zagubinowa.
W oddali zniknie
Głowa moja płowa.

Lecz jeszcze , o, pani,
Doczekasz się dnia...
Zabraknie ci psa!

Nie będę łasił się,
Do rąk twych przypadał,
A ty jak ta skała.
Nie będę skamlał,
Żebyś mnie pogłaskała.

Lecz jeszcze , o, pani,
Doczekasz się dnia...
Zabraknie ci psa!

Co uzyskuje się
Łkaniem i błaganiem?
Niechaj wie, kto nie wie:
Dziewczęce serce
Coraz bardziej twardnieje.

Lecz jeszcze , o, pani,
Doczekasz się dnia...
Zabraknie ci psa!

Jak sobie pójdę precz,
Pójdę precz daleko,
Może Patagonia.
Tak, żebyś była
Bardzo zadowolona.

Lecz jeszcze , o, pani,
Doczekasz się dnia...
Zabraknie ci psa!
hnnssy
Gaduła
Gaduła




Wiek: 32
Płeć: Mężczyzna
Dołączył: 18 Lut 2005
Posty: 962

PostWysłany: Pon 20:49, 02 Mar 2009 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

cummings, e. e.

PRZYTUL NO SIĘ POWIEDZIAŁ

przytul się no powiedział
(dam ci po nosie powiedziała
tylko raz powiedział)
mamy czas powiedziała

(daj pogładzić powiedział
ile razy powiedziała
jeszcze trochę powiedział)
drzesz pończochę powiedziała

(no już rybko powiedział
nie tak szybko powiedziała
no to jak powiedział
w każdym razie nie tak powiedziała)

no a tak powiedział
(niby jak powiedziała
to samo pomału powiedział
to chociaż pocałuj powiedziała

dalej zgódź się powiedział
a uczucie powiedziała)
będzie też powiedział
(co za zwierz powiedziała

upragniona powiedział
a co żona powiedziała
no daj powiedział)
aaj powiedziała

(och jak bosko powiedział
jeszcze zostań powiedziała
czemu nie powiedziała)
nie śpiesz się powiedziała

(nno? powiedział
ooo powiedziała)
było cudownie powiedział
(Należysz Do Mnie powiedziała)


(przepisałem z tomu "Fioletowa Krowa" Barańczaka aby tu wstawić na teraz patrzę, że można znaleźć w necie)
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
Gość










PostWysłany: Pon 21:03, 02 Mar 2009 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

flower looks good in your napisał/a:
cummings, e. e.


kojarzysz jego wiersz 'nosze twe serce'? lubie.
hnnssy
Gaduła
Gaduła




Wiek: 32
Płeć: Mężczyzna
Dołączył: 18 Lut 2005
Posty: 962

PostWysłany: Pon 22:56, 02 Mar 2009 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

Rudi napisał/a:
kojarzysz jego wiersz 'nosze twe serce'? lubie.


znam, znam. mam taki super 10 numer Poezji z 1985 roku, z wierszami Whitmana, Pounda, Eliota, Ginsberga, etc.

przenoszę twoje serce ze mną(przenoszę je
w moje serce) jesteś zawsze z nim (gdziekolwiek
idę idziesz ty, moja droga; i cokolwiek zrobiłem
tylko ja jest również twoim dziełem, kochana
lękam się
nie losu (bo ty jesteś moim losem, moja słodka) nie
chce świata (bo ty jesteś mym pięknym światem, moja
prawdo) jesteś wszystkim cokolwiek księżyc znaczył
i tym co słońce wyśpiewa

to najgłębszy sekret którego nie zna nikt
(to jest korzeń korzenia zarodek zarodka
niebo nieba drzewa nazywanego życiem; które rośnie
wyżej niż dusza może przewidzieć a rozum pojąć)
to jest cud który dzieli gwiazdy

przenoszę twoje serce (przenoszę w moje serce)
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćOdwiedź stronę autora
Gość










PostWysłany: Wto 15:21, 03 Mar 2009 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

flower...: tak tak, to jest właśnie to.

Baczynski - Smierc samotna
Oto miasto zdarzeń woskowych, gdzie martwe widma jaskółek
zostawiły w powietrzu parabole lotów
w pobojowisku nocy jak pięści czarnej kułak
przechodzę przez obozy śmiertelnych namiarów.
Gdzie sen jaskółczy umarł przylepiony do chmur?
gdzie moja trwoga strącona, w jakich ulic przepaście?
Dzień jak orzech twardy trzymają kamienne lwy,
lwy z pomników, w otwartej paszczy.
Nie znam ciebie. Wysoko upływasz jak orion.
Groza wieje z przedmiotów w trupim świetle gwiazd.
Ucieka duszna rzeka, gwiazd porywa grom ją,
a przestrzeń mnie odbarwia boleśnie jak gaz.
Wracam w zaułek zimowy, co mi do nóg przywarł,
gdzie wiatr wieje na przestrzał przez oczy i pierś.
Nie wódź mnie, panie, dalej tam się noc urywa
i od brudnych kanałów dmie samotna śmierć.
XII.1940 r.
riggael
Praktyk
Praktyk




Wiek: 36
Płeć: Mężczyzna
Dołączył: 07 Lis 2006
Posty: 630

PostWysłany: Wto 15:55, 03 Mar 2009 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

Zbigniew Herbert - Potęga smaku

To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
nasza odmowa niezgoda i upór
mieliśmy odrobinę koniecznej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku
w którym są włókna duszy i chrząstki sumienia


Kto wie gdyby nas lepiej i piękniej kuszono
słano kobiety różowe płaskie jak opłatek
lub fantastyczne twory z obrazów Hieronima Boscha
lecz piekło w tym czasie było jakie
mokry dół zaułek morderców barak
nazwany pałacem sprawiedliwości
samogonny Mefisto w leninowskiej kurtce
posyłał w teren wnuczęta Aurory
chłopców o twarzach ziemniaczanych
bardzo brzydkie dziewczyny o czerwonych rękach

Zaiste ich retoryka była aż nazbyt parciana
(Marek Tulliusz obracał się w grobie)
łańcuchy tautologii parę pojęć jak cepy
dialektyka oprawców żadnej dyskryminacji w rozumowaniu
składnia pozbawiona urody koniunktiwu

Tak więc estetyka może być pomocna w życiu
nie należy zaniedbywać nauki o pięknie

Zanim zgłosimy akces trzeba pilnie badać
kształt architektury rytm bębnów i piszczałek
kolory oficjalne nikczemny rytuał pogrzebów

Nasze oczy i uszy odmówiły posłuchu
książęta naszych zmysłów wybrały dumne wygnanie

To wcale nie wymagało wielkiego charakteru
mieliśmy odrobinę niezbędnej odwagi
lecz w gruncie rzeczy była to sprawa smaku
Tak smaku
który każe wyjść skrzywić się wycedzić szyderstwo
choćby za to miał spaść bezcenny kapitel ciała
głowa

_________________
"Faszyzm – to nie oddziały SA lub „Czarnych Koszul” maszerujące ulicami. Faszyzm – to urzędnicy w zarękawkach, dyrygujący tym, co ma robić kapitalista w „swojej” fabryce, ojciec ze „swoim” dzieckiem – a czasem: ilu Żydów (albo anty-semitów) posłać do Oświęcimia. "
JKM
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość
Gość










PostWysłany: Sob 23:02, 28 Mar 2009 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

Jest mi dzisiaj źle bardzo, jest mi bardzo smutno,
Myśli mam zwiędłe, chore, jak kwiaty na grobie,
za oknem wisi niebo niby szare płótno.
Nie mogę Cię dziś kochać i myśleć o Tobie.

Miedzy nami jest przepaść, przepaść niezgłębiona,
I choćbyśmy wykochać po brzeg dusze chcieli
To wszystko, co nas łączy; jest miłość szalona,
A wszystko, co jest prawdą na wieki nas dzieli.

Wiem teraz: to jest jasne jak słońce na niebie,
I musi skonać słońce pod ciężką żałobą,
Bo nigdy Cię nie wezmę na wieczność dla siebie.
Ty nigdy mną nie będziesz, a ja nigdy Tobą.

jan lechon.
od dzisiaj.
kinediro
Niemowa
Niemowa




Wiek: 30
Płeć: Kobieta
Dołączył: 14 Sty 2016
Posty: 11

PostWysłany: Pią 10:29, 15 Sty 2016 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

Ja lubię wiersze Wojaczka. Znacie?

OKNO

Głowa jest zimna Gwiazda chłodzi przełyk
tylko okno płonie we krwi

Lubię być obcy pod Twoim oknem
jakby na pół urodzony.

Myślę o Twoim brzuchu
ręce chowam za siebie

Teraz sprawdzam rysy swojej twarzy
jakbym je ustalał
z Twoimi wargami

Śmierć jest obojnakiem
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość
graniax
Niemowa
Niemowa




Wiek: 42
Płeć: Kobieta
Dołączył: 14 Sty 2016
Posty: 2

PostWysłany: Pią 19:48, 15 Sty 2016 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

Ja uwielbiam ten wiersz:)

Pyłem księżycowym

Pyłem księżycowym być na twoich stopach,
wiatrem przy twej wstążce, mlekiem w twoim kubku,
papierosem w ustach, ścieżką pośród chabrów,
ławką gdzie spoczywasz, książką, którą czytasz.

Przeszyć cię jak nitką, otoczyć jak przestwór,
być porami roku dla twych drogich oczu
i ogniem w kominku, i dachem co chroni
przed deszczem.

Konstanty Ildefons Gałczyński
1946

_________________
visaxinum opinie, pranie wykładzin warszawa
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomość
Wyświetl posty z ostatnich:      
Napisz nowy tematOdpowiedz do tematu    Forum Biłgorajskie Strona Główna -> Film, kino, literatura


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Klubowa Liga Typerów Łada Biłgoraj

Copyright © 2005 by forum.lbl.pl

Gwiazdor Katalog Stron WWW - www.webtree.pl