Biłgorajskie :: Zobacz temat - Rozmowa z Danielem Ćwikłą, koszykarzem Basketu Biłgoraj

Forum Biłgorajskie Strona Główna
60 tysiecy krokow
Regulamin i pomoc:  Regulamin  FAQ | Nawigacja:  Użytkownicy  Grupy  Szukaj | Opcje osobiste:  Rejestracja  Profil  Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości  Zaloguj

 Rozmowa z Danielem Ćwikłą, koszykarzem Basketu Biłgoraj Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Zobacz posty od ostatniej wizyty
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Biłgorajskie Strona Główna -> Szambo
Autor Wiadomość
Quattro
Administrator
Administrator




Wiek: 39
Płeć: Mężczyzna
Dołączył: 27 Wrz 2005
Posty: 2437
Skąd: Biłgoraj

PostWysłany: Sob 23:39, 22 Kwi 2006 Odpowiedz z cytatem Powrót do góry

Gdyby nie porażka w barażach, sezon byłby dla was całkiem udany.

Sezon był bardzo udany, ale niewielki niedosyt pozostał, bo mieliśmy bardzo dużą szansę na awans II ligi. W sezonie zasadniczym przegraliśmy tylko trzy mecze, w tym dwa różnicą jednego punktu. O 15 punktów lepsza od nas była drużyna ze Stalowej Woli, wtedy lider rozgrywek. Do Stalowej Woli pojechaliśmy jednak w osłabionym składzie, a w dodatku bez trenera. Jestem przekonany, że gdyby w turnieju barażowym nie zabrakło Adama Krupczaka i Michała Swachy, to bez problemów byśmy awansowali. Poziom barażów był bardzo niski. Zespoły, które awansowały do II ligi, były w naszym zasięgu. Z Opolem wygrywaliśmy różnicą 15 punktów. Na domiar złego w ostatnim meczu kontuzji doznali Michał Dec i Piotrek Głąb. Paweł Szeleźniak, zamiast zdobywać punkty, musiał walczyć na zbiórce pod własnym koszem.

A ze swojej gry jesteś zadowolony?

Nie lubię siebie oceniać. To zadanie dla trenera. Jestem zadowolony ze swoich występów. To był najlepszy sezon w mojej karierze. Nie miałem większych wpadek. Może oprócz przegranego meczu z Włodawianką. W końcówce, gdy przegrywaliśmy jednym punktem, wykonywałem dwa rzuty osobiste. Trafiłem tylko raz, doprowadzając do remisu i dogrywki. Gdybym zaliczył dwa celne rzuty, wygralibyśmy. W trudnych dla zespołu sytuacjach miałem ''podciągać'' kolegów, ustawiać ich na boisku i mobilizować. Musiałem skupiać się na przechwytach, by szybko inicjować atak lub odrabiać straty. To ja byłem reżyserem gry. Decydowałem o sposobie krycia i atakowania. Cały czas musiałem do partnerów coś mówić. Jestem zadowolony z tego, jak prowadziłem zespół. Nie mieliśmy opracowanych zagrywek.

Sugerujesz, że trener Ryszard Sawa niczego was nie nauczył?

Ja, Paweł Szeleźniak i Michał Dec trenujemy w Lublinie, w Akademii Rolniczej, u trenera Janusza Narkiewicza. Szkoleniowiec ten uważany jest za najlepszego na Lubelszczyźnie. Kiedyś wprowadził AZS Lublin do ekstraklasy. Trenujemy intensywnie. Mamy opracowanych cztery - pięć zagrywek, które Paweł Szeleźniak wykańcza. Niektóre są skuteczne prawie w stu procentach. Inaczej wygląda sytuacja chłopaków trenujących w Baskecie. Od początku sezonu było mówione, że gramy dla zabawy. Jeździmy na mecze, walczymy, ale nie traktujemy tego jak rywalizacji o wszystko. Trener Ryszard Sawa to prawie cały Basket. Ma na głowie wszystko. Klub jest zadłużony. I trener jest już tym zmęczony. Nie można od niego dużo wymagać. Przed barażami był bardzo zniechęcony. Na tydzień przed turniejem w klubowej kasie było tylko 700 złotych. Udało nam się zebrać środki na wyjazd głównie dzięki państwu Rogowskim, rodzicom naszego zawodnika, Wojtka.

Działasz jak menedżer, sprowadzając do Basketu niezłych zawodników. Jak udało Ci się przekonać ich do gry za darmo?

Michał Dec i Paweł Szeleźniak nie mieli gdzie grać. Zapytałem, czy nie chcieliby spróbować w Baskecie. Tłumaczyłem, że drużyna jest najlepszą w województwie, w zespole panuje super klimat, nikt na nikogo nie krzyczy, nikogo nie zniechęca, panuje pełna mobilizacja. W ciągu dwóch dni zostali naszymi zawodnikami. Wojtek Rogowski grał już kiedyś w Baskecie, znał klimat, więc także długo nie musiałem go przekonywać. Nie gramy dla pieniędzy, ale dla przyjemności. To jednak nie koniec transferów. Chcę sprowadzić następnych. Teraz rozmawiam z Grzegorzem Mordelem z Chełma.

A może uda Ci się pozyskać dla klubu sponsora?

Myślałem już o tym, by namówić do współpracy pana Janusza Palikota. Może coś z tego wyjdzie. Jednak teraz nie tylko w Biłgoraju, ale i w całej Polsce spadło zainteresowanie koszykówką. Kiedyś na meczach Basketu oglądał nadkomplet publiczności, dziś przychodzi coraz mniej kibiców. Może jak uda nam się awansować do II ligi, wróci klimat dla tej widowiskowej dyscypliny sportu.

(Źródło: Kronika Tygodnia)

_________________


Zobacz tekże inne strony www:
Serwis nieruchomości: http://dom.webaukcje.pl
Zobacz profil autoraWyślij prywatną wiadomośćWyślij emailOdwiedź stronę autora
Wyświetl posty z ostatnich:      
To forum jest zablokowane, nie możesz pisać dodawać ani zmieniać na nim czegokolwiekTen temat jest zablokowany bez możliwości zmiany postów lub pisania odpowiedzi    Forum Biłgorajskie Strona Główna -> Szambo


 Skocz do:   



Zobacz następny temat
Zobacz poprzedni temat
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


Klubowa Liga Typerów Łada Biłgoraj

Copyright © 2005 by forum.lbl.pl

Gwiazdor Katalog Stron WWW - www.webtree.pl